Chrypka przenoszona drogą płciową?

Wywiad z Panem Doktorem Mateuszem Tylko z kliniki Ginemedica

 

Panie Doktorze, czy to prawda, że w ostatnich latach dużo więcej kobiet zgłasza się do ginekologa w celu diagnostyki chorób przenoszonych drogą płciową?

Prawdę mówiąc, nie zauważyłem, by tak było. Zauważyłem natomiast inne ciekawe zjawisko. Masowo badają się pod tym kątem mężczyźni. Podam ciekawą obserwację. W centrum medycznym Ginemedica, w którym pracuję, przyjmuje trzydziestu ginekologów i jeden urolog-androlog. Urolog pobiera więcej wymazów do diagnostyki STI (chorób przenoszonych drogą płciową) niż wszyscy ginekolodzy razem wzięci.

 

Z czego to wynika? Czyżby mężczyźni byli ostrożniejsi i bardziej troszczyli się o swoje zdrowie?

Wręcz przeciwnie. Mężczyźni zdecydowanie nie są bardziej ostrożni i znacznie częściej niż kobiety podejmują ryzykowne kontakty seksualne. Zdecydowanie też mniej niż kobiety troszczą się o swoje zdrowie.

 

Więc o co chodzi? 

Przyczyna jest inna. Mężczyźni po prostu mają konkretne, dokuczliwe objawy, które zmuszają ich do wizyty u urologa. U kobiet infekcje przenoszone drogą płciową są bardzo często skąpo- lub zupełnie bezobjawowe. Przykładem może być rzeżączka. Połowa zarażonych rzeżączką kobiet nie ma absolutnie żadnych objawów.

 

A jakie objawy mają mężczyźni? 

Pierwszym objawem jest pieczenie przy oddawaniu moczu i obecność nieprawidłowej wydzieliny w cewce moczowej. Podobne symptomy występują zresztą też u kobiet, ale zauważyłem, że pacjentki najczęściej interpretują to jako banalną infekcję dróg moczowych po wizycie na basenie czy w saunie, a rzadko podejrzewają, że problem jest poważniejszy.

Symptomy rzeżączki pojawiają się już po 3–7 dniach od zakażenia, tak więc mężczyzna najczęściej domyśla się, że to dziwne pieczenie i wydzielina z cewki mają związek z ryzykowną przygodą na wyjeździe integracyjnym w ubiegłym tygodniu. Jego stała partnerka zaś, którą właśnie zaraził, tego już się nie domyśla i swoje ewentualne objawy powiąże z toaletą w biurze, przeciągami, basenem, chodzeniem boso itp.

Bywa, że mężczyzna „dzielnie” przetrzyma początkowe objawy, a do wizyty u lekarza zmusi go częste powikłanie, jakim jest zapalenie najądrza. Objawia się to jednostronnym obrzękiem moszny, silnym bólem jądra oraz podwyższoną temperaturą.

 

Czy u kobiet oprócz pieczenia przy oddawaniu moczu są też inne objawy rzeżączki?

Tak. Mogą pojawiać się upławy, krwawienia między miesiączkami, krwawienia po stosunku. Są one wynikiem zapalenia szyjki macicy. Mogą wystąpić też mniej typowe objawy, jak zapalenie odbytu czy zapalenie gardła.

 

Zapalenie gardła w wyniku rzeżączki?

Tak. Nie jest to oczywiście częste, ale może pojawić się po seksie oralnym. Panuje nieco błędne przekonanie, że seks oralny jest bezpieczny pod kątem ryzyka STI, tymczasem zapalenie gardła objawiające się chrypką i bólem przy przełykaniu może mieć podłoże w infekcji dwoinką rzeżączki. Grupą szczególnie zagrożoną są tu kobiety pracujące w seksbiznesie, ale tak naprawdę każda kobieta może być narażona.

 

Powiedział Pan, że połowa kobiet zarażonych rzeżączką nie ma objawów. Czym grozi niewyleczona infekcja?

Powikłaniem nieleczonej rzeżączki może być choroba zapalna miednicy, czyli PID (pelvic inflammatory disease). Rzeżączka objawia się bólem lub pobolewaniem podbrzusza i obfitymi upławami. Mogą zdarzać się krwawienia niezwiązane z miesiączką. PID z kolei prowadzi do problemów z płodnością. Częściej może wystąpić też ciąża pozamaciczna. PID wywołują także inne patogeny, np. Chlamydia czy Mycoplasma, które, podobnie jak rzeżączka, mogą być początkowo zupełnie bezobjawowe.

 

Wspomniał Pan o patogenach, takich jak Chlamydia czy Mycoplasma. Czy są one równie poważnym zagrożeniem?

Tak. Chlamydioza jest obecnie najczęstszą chorobą przenoszoną drogą płciową w Europie i Stanach Zjednoczonych. W Europie od 1,7 do 17% kobiet ma chlamydiozę. Jeżeli ktoś powie, że nie jest to aż tak dużo, to dodam, że w niektórych krajach Europy w populacji nastolatek jest to aż 46%, a w grupie dwudziestokilkulatek 33%, czyli co trzecia dziewczyna może być zainfekowana.

 

To ogromna liczba. A jak to wygląda w Polsce?

Niestety nie spotkałem się z badaniami dotyczącymi tego problemu w Polsce. Podejrzewam, że będziemy mieć średnią podobną do średniej europejskiej. Jako ciekawostkę powiem, że w Europie najniższy odsetek chlamydiozy mają kraje skandynawskie.

 

Z czego to wynika? Czy kobiety w Skandynawii są bardziej wstrzemięźliwe seksualnie?

Raczej nie! Panuje pogląd, że mieszkanki Skandynawii mają dość liberalne podejście do seksu i nie sądzę, by rzadziej niż inne nacje zmieniały partnerów.

 

Dlaczego więc tak rzadko chorują na chlamydiozę?

Ponieważ się regularnie badają. Niski odsetek zakażeń wynika z prowadzonych tam od ponad dwudziestu lat badań przesiewowych w kierunku chlamydiozy.

 

Dlaczego w Europie i Stanach Zjednoczonych chlamydioza jest tak częsta?

Ponieważ najczęściej nie daje objawów! Szacuje się, że 80% zakażeń u kobiet jest zupełnie bezobjawowych. Mężczyźni mają tylko trochę gorzej – objawy ma połowa zainfekowanych panów.

 

Kiedy kobieta może podejrzewać chlamydiozę?

Do objawów, które mogą świadczyć o chlamydiozie u kobiet, należą: plamienia po stosunku lub plamienia międzymiesiączkowe, pobolewania podbrzusza, zmieniona ropnie wydzielina z pochwy.

 

A mężczyźni?

U panów myśl o chlamydiozie powinien wzbudzić ropny wyciek z cewki i ból przy oddawaniu moczu. Zdarzają się bóle jąder.

 

Czyli dość podobne objawy jak przy rzeżączce?

Tak. Podobne mogą być też następstwa przewlekłej, nieleczonej infekcji. Tak naprawdę najgorsze w chlamydiozie nie są objawy, ale właśnie to, że najczęściej jest bezobjawowa i spokojnie kolonizuje sobie przytulne drogi rodne kobiety, by po latach doprowadzić do poważnych powikłań.

 

Jakie to powikłania?

Niepłodność – i to zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. U kobiet nieleczona infekcja prowadzi do rozwoju stanu zapalnego kanału szyjki macicy, co utrudnia prawidłową penetrację plemników. W obrębie jajowodów infekcja powoduje uszkodzenie rzęsek niezbędnych do prawidłowego działania jajowodu, doprowadza do zablokowania ujść macicznych jajowodów i zrostów jajowodów z sąsiednimi strukturami. Stan zapalny błony śluzowej macicy może utrudniać bądź nawet uniemożliwiać prawidłową implantację zarodka.

 

A co z mężczyznami?

Wykazano niekorzystny wpływ infekcji Chlamydia na parametry nasienia – ruchliwość, liczbę i morfologię plemników.

 

Czy infekcja może mieć wpływ na ciążę?

Owszem. Nieleczone infekcje Chlamydia podczas ciąży mogą doprowadzić do poronienia, przedwczesnego pęknięcia wód płodowych i tym samym porodu przedwczesnego. Infekcja może być przeniesiona w czasie porodu na dziecko, co prowadzi do zapalenia spojówek czy też zapalenia płuc.

 

Jakieś inne późniejsze problemy?

Tak. Przewlekła, nieleczona infekcja może prowadzić do zapalenia stawów.

 

Wróćmy do przykładu Skandynawii i badań przesiewowych w kierunku Chlamydia. Czy uważa Pan, że miałoby sens prowadzenie badań przesiewowych pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową? 

Byłoby to sensownym pomysłem.

 

Jakie inne choroby przenoszone drogą płciową są ostatnio często diagnozowane w Pana gabinecie?

Bardzo często stwierdzana jest infekcja bakteriami Ureaplasma. Dość często też Mycoplasma.

 

Czy tu również infekcje mogą być bezobjawowe?

Tak. Bardzo często tak jest i to stanowi w tego typu infekcjach duży problem, zwłaszcza że wiemy, iż przewlekłe infekcje Ureaplasma i Mycoplasma, podobnie jak Chlamydia, mogą mieć negatywny wpływ na płodność. Bardzo często proponuję pacjentkom wykonanie całego pakietu badań pod kątem chorób przenoszoną drogą płciową. Taki pakiet obejmuje jedenaście typów patogenów:

  1. chlamydioza,
  2. rzeżączka,
  3. HSV-1,
  4. HSV-2,
  5. rzęsistek pochwowy,
  6. kiła,
  7. wrzód miękki,
  8. Mycoplasma genitalium,
  9. Mycoplasma hominis,
  10. Ureaplasma parvum,
  11. Ureaplasma.

 

Badanie wykonywane jest metodą PCR z wymazu z szyjki macicy u kobiet lub cewki moczowej u mężczyzn. Wymaz pobiera ginekolog lub urolog. Ocena przeciwciał w krwi jest zdecydowanie mniej precyzyjnym badaniem. Badanie nie należy do najtańszych, dlatego też w przypadku podejrzenia STI najbardziej rozsądne jest zbadanie całego panelu obejmującego najczęstsze choroby przenoszone drogą płciową. Po pierwsze dlatego, że objawy chorób z tej grupy bywają podobne. Po drugie bardzo często kilka infekcji współistnieje u tej samej pacjentki. Po trzecie ma to sens ekonomiczny. Jednorazowe badanie obejmujące jedenaście najczęstszych patogenów jest o wiele tańsze niż pojedyncze badania wykonywane oddzielnie. W naszej poradni Ginemedica Pakiet intymny 11 firmy Euroimmun to koszt 370 zł.

Ważne jest, aby mieć pewny wynik wymazu i rozpocząć leczenie jak najszybciej. Co ciekawe i zarazem optymistyczne, większość infekcji przenoszonych drogą płciową leczy się dość łatwo i szybko. Przede wszystkim należy pomyśleć o możliwości infekcji STI i wykonać badanie.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Wojciech Wróblewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.