Pamięć immunologiczna to nie choroba – diagnostyka serologiczna boreliozy

Wywiad z Panem prof. dr. hab. n. med. Miłoszem Parczewskim, Kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych PUM w Szczecinie

 

Panie Profesorze, na czym polega leczenie boreliozy?

Leczenie boreliozy prowadzi się zgodnie z rekomendacjami. Jego długość wynosi od 14 do 28 dni i różni się ono w zależności od postaci choroby. Jest wyraźnie określona rekomendacja antybiotykowa, a terapii się nie przedłuża, chyba że zachodzą naprawdę wyjątkowe sytuacje kliniczne.

 

Czy jest to leczenie skuteczne?

Leczenie boreliozy, szczególnie wczesnej, jest skuteczne u ponad 90% pacjentów. Oczywiście zdarzają się przypadki, w których zachodzi podejrzenie suboptymalnej penetracji antybiotykowej, szczególnie jeśli mamy do czynienia z zapaleniem stawów lub neuroinfekcją, ale są to sytuacje niezwykle rzadkie. W przypadku neuroboreliozy terapią z wyboru jest leczenie dożylne, aczkolwiek istnieje w tej chwili również możliwość leczenia doustnego, które także przynosi pożądane efekty. Leczenie boreliozy antybiotykiem w odpowiedniej dawce i przy odpowiedniej długości jest więc skuteczne. Zoptymalizowany profil bezpieczeństwa, który ma odbicie w rekomendacjach, służy temu, żeby maksymalnie zabezpieczyć pacjentów przed progresją zakażenia oraz przed ryzykiem wystąpienia powikłań.

 

Panie Profesorze, pacjenci po antybiotykoterapii często uważają, że nadal są chorzy na boreliozę, i szukają alternatywnych metod leczenia. Czy słusznie?

Najczęstsza wątpliwość po antybiotykoterapii wynika z tego, że przeciwciała po przebytej i leczonej boreliozie utrzymują się bardzo długo, co jest wyrazem pamięci immunologicznej po zakażeniu, a nie choroby. Błędne przekonanie, że obecność przeciwciał oznacza chorobę, pokutuje w społeczeństwie i jest niestety wzmacniane przez część materiałów internetowych. Pacjent, który był leczony prawidłowo i został wyleczony, nie wymaga dłuższego leczenia. W pojedynczych przypadkach mogą wystąpić tzw. zespoły postboreliozowe, czyli takie przewlekłe zespoły zapalne, które nie wymagają antybiotykoterapii, a raczej leczenia przeciwzapalnego. Mogą się one utrzymywać od kilku tygodni do kilku miesięcy. Nie ma dowodu na to, że przedłużenie antybiotykoterapii pomoże lub że jest skuteczne czy też wymagane. Jeśli terapia została zakończona, to krętki są nieżywe; utrzymuje się jedynie odczyn serologiczny jako wyraz pamięci immunologicznej.

 

Mówiliśmy o alternatywnych metodach leczenia. Jakie one mogą być? Z jakimi spotyka się Pan w swojej praktyce?

Nie chciałbym mówić za dużo na temat alternatywnych metod leczenia, ponieważ jesteśmy lekarzami, którzy posługują się medycyną opartą na faktach. Biorezonans, metody ziołowe czy metoda Rifeʼa nie są polecane i nie mają żadnego przełożenia na rzetelną medycynę kliniczną – taką, która opiera się na faktach i badaniach naukowych. Oczywiście są metody alternatywne, jeśli chodzi o długość leczenia, np. metoda ILADS, która również ma swoje ograniczenia. Trzeba pamiętać, że to jest metoda antybiotykowa, więc przynajmniej w części opiera się na wiedzy, ale stosowanie jej powinno być zgodne z rekomendacją, a w niej nie ma wielu leków, np. ryfampicyny, flukonazolu, metronidazolu czy tynidazolu. Te leki nie są ujęte w żadnej rekomendacji.

 

Czy leczenie boreliozy metodami alternatywnymi to szansa dla pacjenta, czy raczej zagrożenie?

W gruncie rzeczy zagrożenie, ponieważ:

  1. w większości przypadków raczej nie jest potrzebne;
  2. powoduje nadmierny lęk u pacjenta, że coś jest nie tak, a zazwyczaj wszystko jest w porządku, gdyż powodem niepokoju są tylko badania serologiczne, a nie rozwój choroby;
  3. w niektórych przypadkach może prowadzić do opóźnienia prawidłowej antybiotykoterapii i rzeczywiście wtedy choroba może się rozwijać.

 

A na czym polega dalsze postępowanie z pacjentem, jeśli objawy boreliozy nie ustępują?

Zdarza się, że objawy nie ustępują. Czasami zapalenie stawów się przedłuża. Wtedy rozważa się reterapię, ale pod kontrolą lekarską i w określonej długości, gdyż może się zdarzyć zapalenie stawów o ograniczonej odpowiedzi na antybiotyki. Czasem, żeby cofnęły się pewne objawy, np. porażenie nerwu twarzowego, potrzebny jest dłuższy okres – regeneracja nerwów może trwać dłużej niż zazwyczaj. Po zapaleniu mięśnia sercowego w przebiegu boreliozy czas rekonwalescencji to nawet 6–8 tygodni, ponieważ tkanka musi się po prostu wygoić, choć typowo blok powinien ustąpić szybciej.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

 

Rozmawiał: Patryk Matuszek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.