Polki nie muszą umierać z powodu raka szyjki macicy

Wywiad z Panią dr n. med. Joanną Sałkowską-Wanat, dermatologiem i wenerologiem, współwłaścicielką Kliniki dr Huczek dr Wanat w Józefosławiu koło Warszawy

Cytologia to jedno z tych badań, które każda kobieta powinna wykonać raz w roku, żeby wykluczyć m.in. ewentualną infekcję onkogennymi typami HPV. Tymczasem do Polski wciąż przyjeżdżają lekarze z innych krajów, żeby obserwować, jak wygląda rak szyjki macicy powodowany przez wirusa brodawczaka ludzkiego. Polki nadal umierają z tego powodu, a nie muszą. O diagnostyce i leczeniu infekcji HPV oraz szczepieniach, które dają realną szansę na wyeliminowanie nowotworów okolic intymnych u kobiet i u mężczyzn rozmawiamy z Panią dr n. med. Joanną Sałkowską-Wanat, dermatologiem i wenerologiem, współwłaścicielką Kliniki dr Huczek dr Wanat w Józefosławiu koło Warszawy.

00:24 Od kilku lat zagraniczne media coraz częściej alarmują o powrocie chorób wenerycznych. Czy rzeczywiście grozi nam niebezpieczeństwo, jeśli chodzi o infekcje intymne, i czy ten problem dotyczy również Polski?
01:43 Czy ten problem dotyczy w takim samym stopniu obu płci? Kto częściej pojawia się w Pani gabinecie?
02:29 W Polsce zakażenie HPV jest nadal dużym problemem. Lekarze ze Skandynawii przyjeżdżają do nas, żeby zobaczyć, jak wygląda rak szyjki macicy na żywym organizmie. W niektórych krajach udało się ten problem prawie całkowicie wyeliminować, ale niestety nie u nas…
03:19 Czy ten problem dotyczy wyłącznie kobiet? Czy założenie społeczne, że HPV przypisany jest płci żeńskiej, jest zgodne z prawdą?
03:52 Czy do zakażenia HPV może dojść jedynie poprzez kontakt seksualny?
04:58 Na czym polega diagnostyka zakażenia HPV i innych zakażeń intymnych? Które metody są najbardziej wiarygodne?
06:31 Jak mają się diagnozować mężczyźni?
07:00 Czy zakażenie HPV ma jakikolwiek wpływ na inne infekcje, np. HIV?
07:49 W naszym kraju infekcje intymne ciągle stanowią temat tabu. Nie mówi się o tym głośno i ludzie nie są świadomi wielu rzeczy. Jakie niepokojące objawy powinny skłonić pacjenta do wizyty u specjalisty?
09:09 Czy zaleca Pani badania skriningowe po ryzykownym zachowaniu seksualnym, nawet gdy jeszcze nie ma żadnych objawów?
10:11 Jak szybko kobieta mogłaby po ryzykownym spotkaniu seksualnym przebadać się z wymazu pod kątem zakażenia HPV?
11:02 Na koniec temat, który wciąż jest dość kontrowersyjny w wielu środowiskach, czyli szczepienia przeciw HPV. Wykonywać czy nie wykonywać?
13:17 W Japonii jest bardzo głośno na temat negatywnych skutków podania tej szczepionki. Jesteśmy ciekawi, czy któryś z nich został udowodniony. Jakie negatywne skutki uboczne wiążą się z tą szczepionką?

 

Pani Doktor, chciałabym porozmawiać z Panią o chorobach wenerycznych, głównie o infekcji HPV. Od kilku lat zagraniczne media coraz częściej alarmują o powrocie chorób wenerycznych. Czy rzeczywiście grozi nam niebezpieczeństwo, jeśli chodzi o infekcje intymne, i czy ten problem dotyczy również Polski?

Problem ten dotyczy całego świata, więc także Polski, która znajduje się przecież w Europie Środkowej, w centrum kontynentu. Rzeczywiście jest coraz więcej zachorowań. Myślę, że stwierdzenie, iż infekcja HPV zalicza się do chorób populacyjnych, jest jak najbardziej na miejscu, przynajmniej patrząc na liczbę pacjentów, którzy do mnie trafiają. Jeżeli chodzi o HPV, to często obserwuje się wysiew zmian zimą, gdyż po wakacjach następuje okres wylęgania wirusa, który trwa 3–4 miesiące. W przypadku kiły z reguły jest to wrzesień–październik. Jesteśmy więc w stanie przewidzieć, z czym przyjdą pacjenci w następnym miesiącu. Bywa i tak, że zmiany o charakterze kłykcin kończystych bądź zmiany onkogenne, które mogą się w okolicach intymnych pojawić, wykrywane są przypadkowo.

 

Czy ten problem dotyczy w takim samym stopniu obu płci? Kto częściej pojawia się w Pani gabinecie?

W gabinecie prywatnym z reguły pojawiają się pacjenci z infekcją HPV. Są oni najczęściej świadomi tego, że mają infekcję HPV. Chcą usuwać zmiany o charakterze kłykcin kończystych prywatnie, nie chcą czekać. Wolą ten zabieg wykonać w bardziej intymnych warunkach. Do poradni przyszpitalnej również przychodzą osoby z infekcją wirusem HPV, aczkolwiek myślę, że jednak zgłasza się tam więcej pacjentów z kiłą, rzeżączką i chlamydią.

 

W Polsce zakażenie HPV jest nadal dużym problemem. Lekarze ze Skandynawii przyjeżdżają do nas, żeby zobaczyć, jak wygląda rak szyjki macicy na żywym organizmie. W niektórych krajach udało się ten problem prawie całkowicie wyeliminować, ale niestety nie u nas…

Takim krajem jest Australia. Uważa się, że już za parę lat nie będzie tam żadnego zachorowania na raka szyjki macicy. Bardzo bym chciała, żeby Polska dołączyła do tej grupy krajów, ale dopóki nie rozszerzymy programu szczepień, to ten problem u nas będzie. I to jest przykre, że akurat do Polski, która leży przecież w Europie Środkowej, przyjeżdżają lekarze z innych krajów, żeby obserwować, jak wyglądają zmiany powodowane przez HPV. A co gorsze – także dla mnie jako kobiety – Polki nadal umierają z powodu raka szyjki macicy, a nie muszą.

 

Czy ten problem dotyczy wyłącznie kobiet? Czy założenie społeczne, że HPV przypisany jest płci żeńskiej, jest zgodne z prawdą?

Nie, nie jest. Drodzy panowie, was również ten problem dotyczy. Infekcja typami onkogennymi HPV może powodować raka prącia, raka układu moczowego w ogóle, a także nowotwory krtani. I to często, dużo częściej u mężczyzn niż u kobiet. Nie jest więc tak, że problem dotyczy tylko kobiet.

 

A czy do zakażenia HPV może dojść jedynie poprzez kontakt seksualny?

Do tej pory odkryliśmy ponad 200 typów wirusa brodawczaka ludzkiego, więc bardzo trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Powiem: i tak, i nie. Część typów tych wirusów jest rzeczywiście przenoszona drogą płciową, a część nie. Jeżeli mówimy o pierwszych typach, czyli pierwszym, drugim i czwartym, to można się nimi zarazić na basenach czy pocierając mocno dłoń osoby chorej o dłoń osoby zdrowej. Typ trzeci, czyli brodawki młodocianych, które jednak występują także u osób starszych, również nie są przenoszone drogą płciową. Ale jeżeli mówimy o chorobach wenerycznych i typach HPV, które odpowiedzialne są za raka szyjki macicy, raka krtani, raka odbytu, raka prącia, to jest to choroba przenoszona drogą płciową. I mimo że niektóre źródła podają, iż można się zarazić poprzez ręcznik – o to często pytają moi pacjenci – to nie jest to prawda.

 

A na czym polega diagnostyka zakażenia HPV i innych zakażeń intymnych? Które metody są najbardziej wiarygodne?

To zależy, które typy HPV mamy na myśli. Jeśli chodzi o infekcje dłoni i stóp, to wystarczy obserwacja kliniczna. Do badania używamy dermatoskopu. Jeżeli zaobserwujemy charakterystyczne objawy, wiemy, że to jest infekcja HPV. Gdy zaś chodzi o typy przenoszone drogą płciową, to należy wykonać cytologię, czyli badanie wymazu, dzięki czemu możemy stwierdzić, czy nastąpiła infekcja HPV, czy dochodzi do pewnych zmian na szyjce macicy, które będą prowadzić do powstania zmian nowotworowych. To badania przesiewowe, profilaktyczne. Dla wszystkich kobiet. W Warszawie są miejsca, gdzie można się udać i zrobić takie badanie bezpłatnie. Po prostu wchodzi się, jest pobierany wymaz i się wychodzi. Wszystko trwa 15 minut. Naprawdę XXI wiek. W razie czego jest się proszonym do ginekologa, wizyta jest ustalana wcześniej, ale do lekarza trafia się od razu, nie trzeba czekać pół roku. Pieniądze na ten program są i myślę, że nie tylko w Warszawie, ale w każdym dużym mieście jest to realizowane. Zresztą cytologia jest bezpłatna i dostępna. To jest jedno z tych badań, które każda kobieta powinna raz w roku wykonać, żeby wykluczyć ewentualną infekcję onkogennymi typami HPV.

 

A jak mają się diagnozować mężczyźni?

Obserwować i przychodzić na wizytę, jeżeli widzą coś niepokojącego. Mogą również pobierać wymazy z cewki moczowej lub odbytu do badań w kierunku infekcji (zwykle przy genotypowaniu). To nie jest tak, że o mężczyznach nie pomyślano i ten nowotwór u nich musi się rozwinąć. Nie musi, są odpowiednie badania.

 

A czy zakażenie HPV ma jakikolwiek wpływ na inne infekcje, np. HIV?

W zasadzie korelacji bym tutaj nie widziała, ale u osoby, która jest zarażona HIV, jeżeli jest w fazie wiremii, czyli w okresie, kiedy dochodzi do namnażania się wirusa w organizmie, w związku z czym odporność tego pacjenta jest bardzo niska, każdy kontakt z osobą zarażoną HPV wywoła infekcję tym wirusem. Obniżenie odporności w przypadku infekcji HIV może zwiększać ryzyko zarażenia się również innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.

 

A w drugą stronę? Zakażenie HPV nie ma żadnego związku z podatnością na HIV?

Ja nie widzę związku.

 

W naszym kraju infekcje intymne ciągle stanowią temat tabu. Nie mówi się o tym głośno i ludzie nie są świadomi wielu rzeczy. Jakie niepokojące objawy powinny skłonić pacjenta do wizyty u specjalisty?

Jeżeli państwo zauważą w okolicach intymnych coś, co wyrasta, jest nietypowe, coś, czego nie było wcześniej, to proszę przyjść do lekarza. Nawet jeśliby miało się okazać, że to jest przerośnięty gruczoł łojowy czy włókniak. To nic. To nie wstyd. Trzeba przyjść i powiedzieć, co państwa niepokoi. Jeżeli jest to jedna zmiana czy dwie, to będzie nam łatwiej je wyleczyć czy usunąć. Jeżeli natomiast doprowadzimy do tego, że te zmiany się wysieją, przerosną, czyli staną się już np. kłykcinami Buschkego-Loewensteina, to często delikatne metody zabiegowe już nie dają żadnego rezultatu i trzeba usuwać dużo tkanek. Mogę przytoczyć przykład jednej z pacjentek, młodej dziewczyny, u której w drugim trymestrze ciąży pojawiły się tak olbrzymie kłykciny Buschkego-Loewensteina, że po porodzie musiała mieć usuwane wargi sromowe mniejsze i większe, ponieważ już nic się nie dało zrobić. Proszę więc: przychodźcie, badajcie się – to żaden wstyd. Naprawdę. To choroba jak każda inna.

 

A czy zaleca Pani badania skriningowe po ryzykownym zachowaniu seksualnym, nawet gdy jeszcze nie ma żadnych objawów?

Oczywiście, zalecam. Trzeba mieć tylko świadomość, że nie wszystkie infekcje objawiają się w tym samym momencie. Jeżeli chodzi o kiłę, trzeba poczekać 3–4 tygodnie, żeby cokolwiek móc powiedzieć. Można jednak przyjść następnego dnia i pobrać krew. Wiemy wtedy, że pacjent jest zdrowy, i po 3–4 tygodniach oznaczamy przeciwciała, żeby stwierdzić, czy doszło do zakażenia, czy nie. Jeżeli chodzi o HIV, to już po 2–3, maksymalnie 4 tygodniach można nowymi metodami wykryć infekcję. W przypadku HPV proces ten trwa trochę dłużej, więc w zasadzie dopóki nie widzimy zmian wywołanych przez te typy nieonkogenne, to nie wiemy, czy nastąpiła infekcja. Jeżeli chodzi o szyjkę macicy, to wymaz można pobrać, ale tu także proces infekcji jest dłuższy, nie odbywa się to w ciągu jednej doby.

 

Czyli jak szybko kobieta mogłaby po ryzykownym spotkaniu seksualnym przebadać się z wymazu pod kątem zakażenia HPV?

Myślę, że musiałaby poczekać około miesiąca. Ale tutaj jeszcze jedną rzecz chciałabym powiedzieć. Jeżeli chodzi o HIV, to im szybciej pacjent otrzyma profilaktyczne leczenie retrowirusowe, tym lepiej.

 

Czyli lepiej się pojawić jak najszybciej.

Lepiej przyjść od razu. Wtedy lekarz może powiedzieć: dobrze, robimy to i to, ale musimy się spotkać za 3–4 tygodnie, żeby powtórzyć badania i tak na sto procent stwierdzić, że jest wszystko w porządku.

 

Na koniec chciałabym jeszcze poruszyć temat, który wciąż jest dość kontrowersyjny w wielu środowiskach, czyli szczepienia przeciw HPV. Wykonywać czy nie wykonywać?

Pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale doradzam szczepienia. Naprawdę: szczepmy się. W Polsce – i na świecie zresztą też – panuje bardzo duże zamieszanie wokół szczepionek. W naszym kraju podkreśla się problem działań niepożądanych. Oczywiście wprowadzenie do organizmu szczepionki wywołuje reakcję immunologiczną, ale o to chodzi w szczepieniu, żeby tę reakcję immunologiczną wyzwolić. Osobiście zaszczepiłam bardzo wiele osób i jedynym powikłaniem, które się pojawiło, był ból w miejscu podania bądź ból ręki w ciągu jednej lub dwóch dób po szczepieniu.

 

Czy szczepić powinniśmy tylko dziewczynki, czy też chłopców?

Szczepmy i chłopców, i dziewczynki, szczepmy osoby dorosłe, szczepmy wszystkich.

 

Czyli nie tylko osoby przed inicjacją seksualną, ale wszyscy aktywni seksualnie, którzy chcą się zaszczepić, w dalszym ciągu mogą i ma to sens?

Tak, uważam, że powinniśmy szczepić młodych ludzi, tak jak się to dzieje na Zachodzie i na Północy. Niemcy w tym roku przystąpili do szczepień i szczepią też chłopców. Dzięki temu będziemy mogli nowotwory okolic intymnych u kobiet i u mężczyzn wyeliminować na długi czas. Jeśli natomiast chodzi o dorosłych, to jest to pytanie, które często zadają mi w gabinecie osoby już zarażone. Co zrobić? Zaszczepić się. Z obserwacji, poczynionych m.in. w Wielkiej Brytanii i u nas w klinice, wynika, że u prawie 90% pacjentów z widocznymi, niereagującymi na leczenie zmianami, którym to osobom podaliśmy szczepionkę, zmiany te ustąpiły samoistnie, bez leczenia.

 

Czyli teoretycznie szczepienie nie tylko po przebytej infekcji, ale nawet w trakcie…

I w trakcie, i po infekcji. O tym warto powiedzieć: coraz częściej wykorzystuje się tę szczepionkę jako metodę leczniczą.

 

W Japonii jest bardzo głośno na temat negatywnych skutków podania tej szczepionki. Jesteśmy ciekawi, czy któryś z nich został udowodniony. Jakie negatywne skutki uboczne wiążą się z tą szczepionką?

W Japonii w pewnym momencie wycofano się ze szczepień, ale teraz już do nich powrócono, ponieważ doniesienia, które docierały do japońskiego ministerstwa, się nie potwierdziły. Takie zamieszanie wokół działań niepożądanych tej szczepionki jest szkodliwe. Ci, którzy tak głośno o nich krzyczą, działają na niekorzyść całego społeczeństwa. Polki nie muszą umierać z powodu raka szyjki macicy. Po prostu musimy się badać, a warto się też zaszczepić. Szczepionka jednak dość dużo kosztuje i w tej chwili nie jest dostępna. Powinna być refundowana. Uważam, że koszt zaszczepienia jednej osoby – kobiety czy mężczyzny – jest generalnie mniejszy niż leczenie tych pacjentów z powodu nowotworów.

 

I jest to mniej stresujące.

Tak, zdecydowanie mniej stresujące. Ja się zaszczepiłam. Mam troje dzieci (w tym syna) i cała trójka zostanie w odpowiednim momencie zaszczepiona.

 

Dziękujemy serdecznie.

Dziękuję.

 

Rozmawiała: Magdalena Kalbarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.